Wyższe partie Tatr wschodzące słońce oświetla później niż doliny. To oznacza, że na bliskich obiektach drzewach, śniegu, bucie można już dostrzec ciepłe światło złotej godziny, podczas gdy w dalekich górach, w głębi kadru, słońce jest jeszcze za horyzontem, tworząc chłodniejsze, niebieskie tony charakterystyczne dla niebieskiej godziny.
Na zdjęciu pierwszoplanowe obiekty, śnieg, drzewa oświetlone są złotym światłem, a w tle, w oddali, niebo i góry i Giewont mają niebieski odcień. Ten kontrast między ciepłym i chłodnym światłem tworzy nam niezwykle malowniczy efekt wizualny. Śnieg na pierwszym planie działa jak naturalny reflektor, odbijając złote światło, co jeszcze bardziej podkreśla różnicę między ciepłymi odcieniami a niebieskimi tonami w tle.
Takie sceny można zobaczyć podczas czystego, przejrzystego dnia w górach, kiedy niebo jest bezchmurne, a różnica między słońcem i cieniem w górskich krajobrazach jest wyraźna.
Zdjęcie, które ukazuje jednocześnie złotą godzinę na pierwszym planie i niebieską godzinę w tle, może być niezwykle malownicze i robić ogromne wrażenie ze względu na silny kontrast kolorystyczny i nastrojowy klimat.
Prawdziwa gratka dla kogoś kto lubi góry i fotografię!
Gdzie w polskich górach można oglądać wschód słońca?

Prognoza czasu stania i szansy na pączka w Tłusty Czwartek 2026 (12 lutego) dla 20 popularnych cukierni w Warszawie, rozszerzona o dane z prognoz, relacji 2025 i rankingów. Z prognoz pogody wynika, że ma przyjść ocieplenie (+6°C), co wydłuży kolejki. Jednak jest nadzieja, że będzie padał deszcz co może skrócić kolejki 😉
Prognoza: Czas kolejki a szansa na pączka
| Cukiernia (dzielnica, adres przykładowy) | Prognozowany czas stania | Szansa na pączka | Uwagi |
|---|---|---|---|
| Zagoździński (Wola, Górczewska 15) | 2–4h (od 3–4 rano) | Niska (limity, wyprzedane do 12:00) | Kultowa, "kilometrowe" kolejki co roku, nawet ponad 200 osób o godzinie 10:00. |
| Pawłowicz (Śródmieście, Chmielna 13) | 1–2h (104+ osób mierzone) | Średnia (wyprzedane po południu) | Długa kolejka od Brackiej do Nowego Światu, zapach kusi z daleka. |
| Dobra Pączkarnia (Śródmieście, Nowy Świat) | 45–90 min | Średnia-wysoka | Klienci kupują kartonami, szybka obsługa, ale tłumy. |
| Blikle (Śródmieście, Nowy Świat 33) | 30–90 min | Średnia |
Obowiązkowy punkt, krócej rano, dłuższe po południu. |
| Irena (różne lokalizacje) | 45–75 min | Średnia |
Top 1 w rankingach 2026, świeże pączki, duże oblężenie. |
| Trześniewscy (różne) | 30–60 min | Średnia-wysoka |
Mieszkańcy polecają, i towar szybko znika. |
| Lubaszka (np. Piaseczno, Puławska 13A) | 15–45 min | Wysoka | Faworki i pączki znikają szybko, ale krótsze kolejki poza centrum. |
| MOD Donuts (różne, np. Oleandrów 8) | 30–60 min | Wysoka | Maratony pączkowe, zamówienia online ratują. |
| Lukullus (Mokotów, Mokotowska) | 20–45 min | Wysoka | Rzemieślnicze, wierni klienci. |
| Panna Cukiernia (Mokotów, Kwiatowa 15) | 20–45 min | Wysoka | Autorskie nadzienia, dobre na wieczór. |
| Bakery (Powiśle/Browary Warszawskie) | 20–45 min | Wysoka | Premium, mniej masowe, dostawy dostępne. |
| Kukułka (Śródmieście, Mokotowska 46) | 20–40 min | Wysoka | Świetne polskie słodkości, szybka rotacja. |
| Słodki Słony (Mokotowska 46) | 20–40 min | Wysoka | Wyrafinowane smaki, blisko centrum. |
| Cieślikowski (różne, np. Jana Pawła II 18) | 30–60 min | Średnia | Stara marka, kilka lokali, tłumy w centrum. |
| Pomianowski (Mokotów, Puławska 28) | 15–30 min | Wysoka | Lokalna ulubiona, krótsze kolejki. |
| Sowa (różne lokalizacje) | 10–30 min | Bardzo wysoka | Sieciówka, łatwo dostępne, bez szaleństwa. |
| Wróbel (Śródmieście, Noakowskiego) | 0–20 min (późno wieczorem) | Wysoka | Rodzinna tradycja, bez kolejek po 17:00. |
| Tadam (różne, np. po jagodzianki) | 30–60 min | Średnia | Sezonowe hity, analogicznie do pączków. |
| Domo Bake (Grochów, Międzyborska 57) | 15–30 min | Wysoka | Rzemieślnicza, mniej oblegana. |
| Żelazna (Wola, ul. Żelazna – Zagoździński alt.) | 1–3h | Niska | Jeszcze dłuższe niż Górczewska, zapach z daleka. |
Wskazówki na rok 2026
-
Najbezpieczniej: Rano (6:00-8:00) w rzemieślniczych (MOD, Panna, Lukullus, Bakery) lub sieciówkach (Sowa) - wysoka szansa, krótki czas.
-
Dla hardkorowców: Zagoździński lub Pawłowicz - atmosfera pielgrzymki łasuchów, ale ryzykujesz, że gdy dojdziesz do lady pączków już nie będzie.
-
Opcje bez stania: Zamów online/dostawa (MOD, Bakery, wiele via Glovo/Uber) lub Ursynów/Mazovia-friendly: Pomianowski, Lubaszka Piaseczno (20 min autem).
-
W prognozie ocieplenie co zachęci do wychodzenia z domu, więc kolejki +20 - 30% dłuższe niż średnia; sprawdź FB cukierni na żywo.

Wraz z rozwojem turystyki w Tatrach na przełomie XIX i XX wieku narodziła się nowa dyscyplina czyli taternictwo. Pasja do zdobywania stromych i niedostępnych wcześniej ścian pchnęła polskich wspinaczy do przekraczania kolejnych granic, co w ciągu zaledwie kilku dekad zaprowadziło ich z tatrzańskich turni na najwyższe szczyty świata.
Początki: Zdobycie "Niemożliwej" Ściany
Pionierami taternictwa byli głównie ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR) i przewodnicy górscy. To oni, wykorzystując prymitywny sprzęt: konopne liny, haki kute u kowala i podkute buty, rzucili wyzwanie największym tatrzańskim ścianom.
Symbolicznym początkiem ery sportowego taternictwa było osiągnięcie, które na stałe zapisało się w historii. 23 lipca 1910 roku Mariusz Zaruski, Mieczysław Świerz oraz Klemens Bachleda dokonali pierwszego przejścia południowej ściany Zamarłej Turni, która do tamtej pory była uważana za niemożliwą do zdobycia.
Ogromną rolę w poznawaniu topografii Tatr i ustalaniu nazewnictwa odegrał Janusz Chmielowski. Jego szczegółowy, czterotomowy "Przewodnik po Tatrach" (1907-1912) był pierwszą w literaturze tak dokładną publikacją dla taterników, omawiającą drogi wspinaczkowe nawet na najtrudniejsze szczyty.
Okres Międzywojenny: Era Wielkich Ścian i Nowych Technik
Po odzyskaniu niepodległości polskie taternictwo weszło w swój złoty wiek. W okresie międzywojennym zdobyte zostały niemal wszystkie największe i najtrudniejsze ściany Tatr. Był to czas doskonalenia technik wspinaczkowych i testowania nowego sprzętu. Do czołówki pokolenia, które zdominowało tatrzańskie granie, należeli m.in.:
-
Wiesław Stanisławski
-
Bracia Adam i Marian Sokołowscy
-
Alfred Szczepański
-
Jan Kazimierz Dorawski
-
Wiktor Ostrowski
-
A także wybitne taterniczki, jak Jadwiga Honowska, Zofia Czarkowska czy Helena Dłuska.

Ambicje Sięgają Himalajów
Apogeum osiągnięć i ambicji polskich wspinaczy tego okresu była pierwsza polska wyprawa w Himalaje zorganizowana już w 1939 roku. Było to przedsięwzięcie niezwykłe nie tylko ze względu na sportowy cel, ale i ogromną samodzielność. Uczestnicy wyprawy sami zaprojektowali i wykonali znaczną część ekwipunku: namioty, kurtki, olinowanie, haki i plecaki.
Dzięki determinacji i doskonałemu przygotowaniu wyprawa zakończyła się historycznym sukcesem, czyli zdobyciem szczytu Nanda Devi East (7343 m n.p.m.). To wydarzenie pokazało, że polscy wspinacze w krótkim czasie awansowali do światowej czołówki, a Tatry stały się dla nich doskonałą szkołą przed wyruszeniem w góry najwyższe.
Tragiczny Triumf: Historia Pierwszej Polskiej Wyprawy na Nanda Devi East (1939)
Wyprawa z 1939 roku na Nanda Devi East (7434 m n.p.m.) w Himalajach Garhwalu była symbolicznym początkiem polskiej historii eksploracji najwyższych gór świata. Była to opowieść o ogromnej ambicji, innowacyjności i odwadze, ale także o wielkiej tragedii, której cień położył się na jednym z największych sukcesów przedwojennego alpinizmu.
Uczestnicy i Cel
Wyprawa składała się z czterech wybitnych, jak na tamte czasy, alpinistów, którzy byli również inżynierami. To połączenie pasji górskiej z wiedzą techniczną okazało się kluczowe.
-
Adam Karpiński: Kierownik wyprawy, doświadczony alpinista i konstruktor lotniczy. Był siłą napędową całego przedsięwzięcia.
-
Stefan Bernadzikiewicz: Doświadczony wspinacz z wyprawami na Kaukaz i Spitsbergen na koncie.
-
Jakub Bujak: Inżynier mechanik, znany z trudnych technicznie przejść w Tatrach i Alpach.
-
Janusz Klarner: Najmłodszy uczestnik, który dołączył do zespołu jako lekarz, a okazał się niezwykle zdeterminowanym wspinaczem.
Celem był dziewiczy, wschodni wierzchołek Nanda Devi. W tamtym czasie był to jeden z najwyższych niezdobytych szczytów, a droga na niego uchodziła za niezwykle trudną technicznie.
Pionierski Sprzęt
Jak wspomniano w tekście z wystawy, alpiniści wykazali się niezwykłą samodzielnością. W czasach, gdy profesjonalny sprzęt himalajski nie był powszechnie dostępny, sami zaprojektowali i zlecili wykonanie dużej części ekwipunku. Ich innowacyjne kombinezony i śpiwory puchowe były rewolucją i stanowiły wzór dla późniejszych pokoleń wspinaczy.
Atak Szczytowy i Historyczny Sukces
Po dotarciu drogą morską do Indii i wielodniowej karawanie z ponad 70 tragarzami, zespół założył bazę pod górą 25 maja 1939 roku. Akcja górska była długa i wyczerpująca. Po założeniu kilku obozów i walce z trudnymi warunkami, przyszedł czas na ostateczny atak.
2 lipca 1939 roku Jakub Bujak i Janusz Klarner dokonali pierwszego w historii wejścia na szczyt Nanda Devi East.
Był to gigantyczny sukces, który ustanowił nowy polski rekord wysokości i był wówczas szóstym najwyższym zdobytym szczytem na świecie. O skali trudności trasy świadczą słowa Tenzinga Norgaya (późniejszego pierwszego zdobywcy Mount Everestu), który wszedł na szczyt tą samą trasą w 1951 roku i uznał ją za najtrudniejszą w swojej karierze.
Tragedia na Tirsuli
Po wielkim sukcesie wyprawa nie dobiegła końca. Pełni ambicji alpiniści postanowili zaatakować jeszcze jeden pobliski siedmiotysięcznik: Tirsuli (ok. 7074 m n.p.m.). To tam rozegrał się dramat.
W nocy z 18 na 19 lipca 1939 roku na obóz założony przez Adama Karpińskiego i Stefana Bernadzikiewicza zeszła potężna lawina. Obaj wspinacze zginęli, a ich ciał nigdy nie odnaleziono.
Powrót w Cieniu Wojny
Wstrząśnięci tragedią, Bujak i Klarner zdecydowali o zakończeniu wyprawy. Ich powrót do Polski zbiegł się w czasie z wybuchem II wojny światowej we wrześniu 1939 roku. Z tego powodu ich historyczne osiągnięcie, pierwszy polski wielki triumf w Himalajach, zostało niemal całkowicie przyćmione przez nadchodzącą katastrofę wojenną i nie wybrzmiało w kraju z należytą siłą.
Wyprawa na Nanda Devi East pozostaje jednym z najważniejszych i najbardziej dramatycznych rozdziałów w historii polskiego alpinizmu i opowieścią o zwycięstwie okupionym najwyższą ceną.
O tym gdzie kupić prawdziwego oscypka z bacówki przeczytamy tutaj
Miejsca w Zakopanem gdzie można zjeść dobrze i niedrogo
Smaczne, dwudaniowe obiady domowe za 29 złotych w Zakopanem? Tak, to możliwe na Stołówce Szkolnej w Liceum! W trudnych poinflacyjnych czasach gdy za kromkę chleba ze smalcem trzeba zapłacić 15 złotych, to naprawdę dobra cena. Oszczędnym turystom szczególnie polecam 3 pierwsze miejsca.
Stołówka w Liceum, ul. Słoneczna 1
Dwa zestawy obiadowe do wyboru. Zestaw: zupa, drugie danie i kompot kosztuje 29 złotych (cena z 7 stycznia 2026). Duże porcje (jak widać na zdjęciu) i tradycyjna kuchnia polska. W cenie 29 złotych też są zestawy obiadowe wegetariańskie i zestawy "fit". Zestaw obiadowy z dorszem kosztuje 37 a z łososiem 39 złotych. Można mieć zastrzeżenia co do długości oczekiwania na wydanie obiadu a w długie weekendy i ferie przypuszczam, że będzie jeszcze gorzej. W trakcie roku szkolnego dłużej trzeba czekać gdy akurat trafimy na przerwę w lekcjach.

Otwarte od 11:00 do 16:00.
Stołówka znajduje się na ulicy Słonecznej 1. Idąc ulicą Kościuszki od dworca PKP do Krupówek, skręcamy w prawo w ulicę Sienkiewicza (przed biurem informacji turystycznej). Idąc dalej ulicą Sienkiewicza będziemy mieć po lewej stronie budynek szkoły. Wchodzimy przez otwartą furtkę na teren szkoły i już od drzwi budynku czujemy zapach jedzenia. Czynne przez 7 dni w tygodniu. Można płacić kartą. Przy stołówce jest toaleta.
O Dolinie Strążyskiej przeczytamy tutaj
O bezpłatnych atrakcjach Zakopanego przeczytamy tutaj
O krokusach w Dolinie Chochołowskiej przeczytamy tutaj